tajemniczka


Dzieki za odpwiedz.
Frelub, a nie orientujesz sie czy potrzebne są do tego jakieś przeróbki, czy po prostu wystarcczy zdjęc stare pióra i założyć te nowe???
No i jeszcze jedno pytanie. Od jakiego modelu pasuja te pióra, bo przeciez w Lagunie I ph II takowych jeszcze nie było??

P.S. Frelub jesteś z okolic Lublina?

Raczej z Warszawy
Jesli piszecie o wycieraczkach tych co jakby byly tylko z gumy ze nie maja stelaza jak zwykle to maja one jedna bardzo duza wade - strasznie je kradna . Sa dosc drogie a ladnie wygladaja (nowoczesnie) i mlodzi zlodziejaszkowie sie nimi interesuja. (sasiadowi zniknely po czterech dniach, kupil drugie takie same i po ok. 2 tygodniach znow mu "sprzatneli" (sasiad stawia autko pod blokiem ale teraz ma wycieraczki zwykle i mowi ze juz innych nie kupi )).
Co do kolegi Frelub to ma wpisana miejscowosc STEGNY i chyba jest to miejscowosc nad naszym morzem

ja bym obstawiał że nad możem jest Stegna

pozdrawiam wszystkich

Mnie tez strzelil calkiem niedawno Juz myslalem ze mam spokoj z przeciekami a po wiekszym deszczu mam mokra plame na gumowej wycieraczce z przodu pasazer (a jak wycieraczka przesunie sie to mokra wykladzinka). Wyglada na to, ze znowu przepuszcza szyba w gornym odcinku prawego slupka :/
A jakby tego bylo malo, to tydzien temu jak wracalem z trojmiasta, to jechalem prawie do samej Warszawy w deszczu i patrze sobie, a tu centralnie na srodku szyby leci sobie kropelka wody wew. samochodu. Tak sobie mysle, ze nie pozostanie mi nic innego jak udac sie do "szklarza" i jak sie da, to niech zakituje albo czeka mnie wymiana szyby.

tomq wrote:

Wycieraczki do szyb. Zwłaszcza interesuje mnie wycieraczka tylnej
szyby, która czyści tylko połowicznie .

Dobra sprawa jest wymienic same gumy wychodzi znacznie taniej niz za cale
wycieraczki a przeciez chcodiz o to wlasnie zeby gumy byly nowe, ja kupilem
gumy do wycieraczek w PoloMarkecie za cos ok 10zl, w zestawie sa dwie dlugie
gumy(mozna je sobie rpzyciac tak zeby pasowaly) na gumach z jednej strony
jest zatrzask zapobiegajacy wysuwaniu sie gumy. Sama guma jest bardzo dobra
z dodatkiem grafitu i pieknie czysci szyby. Tak dla porownania kosztow za
dwie wycieraczki przednie (kompletne) w NoreAuto zaplacilem cos ok 50-60zl,
wiec roznica jest znaczna.
--
Kaczy Warszawa/Plock/Gabin
Rover 214 Si 96-97
gg1034428/caloroczny niewidoczny

Jeden ze sposobów wykrywania przepalenia żarówki, bez zbytniej ingerencji w układ to zastosowanie kontraktonów. Szklany kontrakton owijasz przewodem żarówki prąd przepływający zwiera lub rozłącza styki (zależy od kontraktonów). Jedyna wada tego rozwiązania to że kable od żarówek są za krótkie i w wiązkach. Trzeba będzie przedłużyć jedną żyłę najlepiej od strony masy do kontraktonu powinno wystarczyć kilka zwojów zależy od mocy żarówek. Jak już będziesz przedłużał to podłącz przewód masowy od jednej końcówki kontraktonu pozostaje jeden kabelek który musisz doprowadzić do komputera.

Automatyczne włącznie wycieraczek bym sobie darował będziesz miał kłopoty w zimie, a jak przymarzną lub szyba będzie lekko oblodzona gumowe elementy wycieraczek ulegną zniszczeniu. Nie wiem w czym jest problem żeby włączyć wycieraczki nie musisz nawet odrywać ręki od kierownicy i używasz tylko kiedy Ci przeszkadzają krople na szybie, automatyczny włącznik jest całkowicie zbędny a stosowanie kłopotliwe zwłaszcza jeżeli chodzi o ustawienie prędkości, takie sprawy powinny być sterowane manualnie.

Jeśli chodzi o czujnik temperatury trzeba go tak zamocować żeby nigdy nie był mokry, bo tylko parująca woda z powierzchni czujnika powoduje jego nadmierne ochłodzenie.

Z tego co się orientuję czujnik ciśnienia włącza czerwoną lampkę tylko gdy ciśnienie jest za małe! Ale spotkałem się z publikacją w bardzo starej książce z 1975 roku jak czujnik z lampką zmienić na czujnik z odczytem zegarowym.

Czy masz już interfejs do komputera, jak nie to polecam książkę Wolfgang Link "Jak mierzyć, sterować i regulować za pomocą Basicu?" Wydawnictwa Naukowo-Techniczne Warszawa 1988

Cześć,
Odebrałem we czwartek wieczorem, w niedzielę, też wieczorem, miałem na liczniku 730km
przebiegu. W celu spokojnego i przyjaznego dla silnika docierania "śmignąłem" na spokojną
trasę Warszawa/Częstochowa/Warszawa. Garść spostrzeżeń na forum bo Żona nie docenia
Najpierw minusy:
- regulowane podparcie lędżwiowe- na anatomii inżynierowie się nie znają, do atlasu anatomii
nawet nie zerknęli, nawet znachora się nie zapytali Podparcie jest ale KRZYŻA!!! a to nie
dość, że w drugą stronę to jeszcze 5-7 cm za nisko. Porażka.
- brak możliwości włączenia wycieraczek "na jedno machnięcie" tzw. intro. Trzeba klikać przełącznikiem,
a mogło być jak z długimi światłami "na błysk"- szkoda.
- czwarty bieg na trasie- IMO jest źle zestopniowany, w mieście nie robi to różnicy ale na trasie
nie mogłem się z nim "dogadać". Może marudzę, może po dotarciu będzie lepiej ale teraz mi nie pasuje.
........
Chyba tyle.... niewiele
Teraz plusy:
- 2500 obr/min i wystarczy, żeby całkiem normalnie przyspieszać- nie jest to "palenie gumy" ale wstydu zaznać nie można.
- bardzo dobre zawieszenie na polskie drogi, koleiny nie są problemem, MCV z dużym rozstawem osi jedzie jak po szynach.
Inne wyboje też nie robią większego wrażenia na jadących, CD nie przeskakuje. Super.
- trzeba dość szybko i płynnie zmieniać biegi- to lubię nareszcie umiejętności z "malucha" się przydają.
- działanie pedału gazu- widziałem kilka niezadowolonych wypowiedzi na forum o jego "syntetycznym" działaniu.
Moim zdaniem jest bardzo dobrze ale ważna jest płynność.
- wielkość bagażnika- nareszcie nie muszę składać wózka po spacerze z małym
- no i te wskazania komputerka- przejechałeś 700km, do następnego tankowania masz jeszcze 340km

Eeeech, fajną brykę sobie kupiliśmy....
Piotr.

EDIT:
Szosa katowicka jest dobra na takie jazdy- chyba pierwszy raz jechałem tam zgodnie z przepisami
Ograniczenia do 70, kawałek autostrady(OoooJeeeJJKUU), trochę swiateł zapewnia różnorodne
warunki do jazdy, ale wszystko płynnie, przy dobrze ciepłym silniku, bez szarpania a'la korki warszawskie.
Mam nadzieję, że wyjdzie to motorkowi na zdrowie.
P.

Oj aj, od kiedy tu tak wszystko na serio

Mi polonez kojarzy sie różnie... bardzo różnie - ale bezdyskusyjnie ma miejsce w historii polskiej motoryzacji - i tyle

"Mundurowy" polonez kojarzy mi się o tyle wesoło, że kiedy późnym wieczorem jako 13 latek wysiadłem w Warszawie z tramwaju - i okazało się, że to zupełnie nie tam, gdzie miałem być (tramwaj okazało się miał zmienioną trasę) - wypatrzyłem policjantów którzy akurat szykowali się do odjazu - zapytałem ich, jak dotrzeć na Służewiec. Tłumaczyli coś o Placu Bankowym, o jakims tam jeszcze... ale widząc, że nic a nic z tego nie kumam, zdecydowali się podwieźć mnie na przystanek właściwego autobusu Najlepsze w tym wszystkim były miny ludzi czekających na przystanku, gdy zamiast autobusu podjechał radiowóz, a z tylnej "kanapy" wysiadł jakiś łebek w krótkich spodenkach i podkoszulce, z plecakiem, podziękował za podwiezienie i podszedł zerknąć w rozkład jazdy

Co do samych polonezów - ojciec miał swego czasu nowiutkiego caro... któremu w pierwszych 3 miesiącach regularnie blokowały sie raz po raz tylne hamulce... któremu po 10 tyś km trzasnęła linka sprzęgła, którego pasek klinowy (najpierw z fabrycznego montażu, późnej tej samej firmy z serwisu) rozwarstwiał się po 3 tyś km i którego z ulgą po 1,5 roku sprzedał. Wycieraczki niezbierające wody to już drobiazg - ale częsci gumowe nie podlegały gwarancji
Jeździłem też rok starszym "szwagrowym" caro, który to samochód miał 12 lat, ale od początku był bezawaryjny, tylko parwidłowo serwisowany, i przy przebiegu 130 tyś km (prawie wyłącznie trasy, ale z kierowcą z ciężkim butem ) nadal bezawaryjny i ze zdrową konstrukcją nadwozia (o czym dowiedziałem się dwa miesiące po sprzedaży go nowemu właścicielowi, którego syn nie wiedział, że 140km/h na śniegu w zakrętach to jednak zbyt duża prędkość... chłopak wyszedł z wypadku nawet bez zadrapania, poldolot nadawał się tylko do kasacji - i nie dlatego, że stary polonez - każde auto w takim stanie posżłoby na przetop).

Widzę, że niektórzy młodzi stazem forumowicze bazują tylko na wiedzy z forum Ruszyc głową, kliknac myszką, poszukać informacji samodzielnie Było sporo interesujących prototypw poloneza - mniej lub bardziej udanych, ale ciekawych - np polonez 3 osiowy, polonezy pick-up, w tym 4x4, polonezy sanitarne i niby-furgon na długo przed grójeckim cargo... Analog (choć to inny temat) ; truck, karawan, izoterma...
Pozdrawiam!

P.S. Hehe, pisałem w tym samym czasie, co Motonita - ale dobrze wyszło