tajemniczka

Dzień wcześniej o kwestii tej donosił Parkiet. Ale GW (łódzka), to info
prawie z samego źródła :)


Łódzki (sobotni) dodatek Gazety wWyborczej:

..."Sprawę do sądu przy KIG wniosła spółka Apexim, która twierdzi, że
łódzki
LG Petrobank nie wywiązuje się z podpisanej z nią umowy. Według
nieoficjalnych informacji prezes Petrobanku, Koreańczyk, podpisał umowę z
Apeximem nie znająj jej treści. Miał mu ją podsunać jeden z dyrektorów,
który przekonywał, że jest "standardowa"....
Czy kara zasądzona przez Sąd Gospodarczy wpłynie jakoś na kondycję
banku? -
25 mln zł to zbyt mało, by w jakikolwiek sposób odbić się na
naszymfunkcjonowaniu. Przypominam, że nasze kapitały własne wynoszą 290
mln
zł - zaznacza Szołomicka, rzecznik LG. Decyzja sądu nie oznacza
natychmiastowej zapłaty kary. LG może się jeszcze odwołać - I oczywiście
skorzystamy z tej mozliwości - informuje rzecznik. Sprawa trafi więc do
sądu
cywilnego."

W piątek kursy obu spółek wzrosły...
LG osiągnął w 2000 roku rekordowy zysk netto w wysokości prawie 47 mln
zł...

Pozdrawiam

Dominik


Marek mszyma Szymański <nospam.msz@gazeta.plnapisał(a):


Witam,
Użytkownik "Tomasz Żychiewicz" <tzychiewicz.SKA@gazeta.plnapisał
....
| Stuknąłem kiedyś w inne autko i TU nie chce wypłacić mi z AC i
poszkodowanemu
| z OC.
....
A opisz przypadek - co jest, że stają okoniem?
Jakieś podstawy podają?


Wjechałem w tył.
TU twierdzi, że moje auto było za mało uszkodzone w stosunku do tamtego.
Podważają zaistnienie samego zdażenia, lub inaczej jego okoliczności.
Nie było na miejscu Policji(to było w zeszłym roku).

Poszkodowany udał się do biegłego rzeczoznawcy, ten próbował odwołąć się w
TU. TU nie zmieniło zdania, więc skierowali sprawę do sądu. Ja mam być
świadkiem i potwierdzić jak było.

Faktycznie, muszę się upewnić czy sprawa jest faktycznie przeciwko TU zanim
wejdę na salę...(dzięki za radę).

Czy to możliwe, abym miał sprawę z powództwa cywilnego - przecież OC chyba
mnie zwalnia z odpowiedzialności cywilnej w razie wypadku ??

Pozdrawiam,

Zażądaj od nich przesłania Ci kserokopii podpisanego rzekomo przez Ciebie
"mandatu". Przez "mandat" nazywam ten ichniejszy protokół. Jeśli na
kserokopii okaże się, ze nie jest to Twój podpis, to możesz złożyć
zawiadomienie o przestępstwie polegającym na sfałszowaniu Twojego podpisu.
W konsekwencji prokuratura przeprowadzi postępowanie i najpewniej je
umorzy z powodu niewykrycia świadka, ale będziesz miał dokument
potwierdzający że to nie Ty. Sprawa w ten sposób wyjaśni się w kilka
miesięcy.

Możesz również ze sprawą nic nie robić poprzestając na przesłaniu im
oświadczenia, że to nie Twój podpis. Wówczas to do KZKGOP będzie należało
udowodnienie przed sadem cywilnym tego, że to Twój podpis się tam
znajduje. W praktyce mogą sprzedać Twój dług jakimś windykatorom i będą Ci
przez jakiś czas przychodzić do domu głupie pisma. Jeśli KZKGOP jednak
zdecyduje się na wystąpienie do sądu w tej sprawie, to podejrzewam, że
nakaz zapłaty na podstawie samego "mandatu" dostanie. Wówczas musisz się w
terminie odwołać podnosząc zarzut, że to nie Twój podpis. Ale wówczas
będziesz musieć pokryć koszty grafologa, bo to Ty będziesz podnosić, że to
nie Twój podpis, a nie oni. Na końcu pewnie wygrasz koszty procesu, ale
może to trwać dość długo.

Stąd wracamy do punktu wyjścia i ja bym jednak na Twoim miejscu nie
pozostawiał sprawy samej sobie i zawiadomił Policję lub Prokuraturę.
możesz to zrobić pisemnie zaznaczając, że komplet dokumentów ma KZKGOP.

Brak możliwości odwołania to norma dla gminykraków
Przecież wszystkie sprawy np. przed wydziałem mieszkalnictwa toczą się BEZ
MOŻLIWOŚCI ODWOŁANIA. I jakoś nikt nie roni łez w Urzędzie Miasta z tego powodu,
a wszyscy uważają że jest to zgodne z prawem.
Dlaczego więc nawet prof. Zoll wyraża zdziwienie że "budzi zastrzeżenia
konstytucyjne"? Który artykuł konstytucji został złamany? Art 45 pkt 1?
"Każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez
nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd."

Gmina ma dalej prawo złożyć pozew do sądu cywilnego tylko że zgodnie z
obowiązującymi przepisami zostanie on oddalony. Gmina może nawet wytoczyć sprawę
posłom którzy uchwalili ustawę tyle tylko że sąd go odrzuci.

Sprzedałaś poza allegro? No to gratuluję, bo allegro Ci nie pomoże(bo transakcja
nie odbyła się za jego pośrednictwem) ani nie zaszkodzi(no chyba, że kupująca ma
dowód że się zgodziłaś na sprzedaż butów poza allegro a na aukcji byli jacyś
licytujący, liczy się powód odwołania ich ofert).
Ogólnie jeśli straszy to są na to odpowiednie paragrafy, powinnaś groźby zgłosić
na policję wraz z wydrukiem maili + pokazać smsy Panom z komisariatu.

Do Urzędu Skarbowego może Cię podać o ile prowadzisz stałą/ciągłą.regularną
sprzedaż na allegro, bo liczy się ilość sprzedanych rzeczy, im więcej tym
gorzej, no chyba, że masz na nie paragony/rachunki/dowody zakupu, że posiadałaś
je dłużej niż 6 miesięcy, wtedy US nic Ci nie zrobi.

Jedyne co to może Cię podać do Sądu z powództwa cywilnego, ale rozprawę przegra
jeśli masz maile wysyłane do niego jak i odebrane (o te 15 maili z pytaniami od
kupującej mi chodzi o których wspominałaś).

A napisał dokładnie dlaczego buty chce zwrócić?

Jeśli przeoczyłaś jakąś wadę/plamkę/dziurkę to on odsyła w ramach reklamacji
buty wraz z pismem reklamacyjnym włącznie na swój koszt paczką lub poleconym
(jak nie będzie miał dowodu nadania przesyłki, czyli jak wyśle listem zwykłym,
to buty mogą zaginąć na poczcie a on nie będzie miał dowodu że wysłał je do
Ciebie), a Ty jak uznasz reklamację to oddajesz mu i za buty i za przesyłkę w
obie strony.

>>>>> Eksperci odblokujcie konto gigabat'a <&#
Czytam historię i wypowiedzi gigabata i...
Naprawdę rzadko się spotyka taką osobę, która nie ma oporów przed szczerym i
rzeczowym wypowiadaniem się na forum dyskusyjnym.
Jest chyba najbardziej aktywną osobą tego forum. W wielu wątkach opisuje
uczciwie swoją sytuację. Jeśli popelnil bledy, to potrafi się do nich
przyznać. Ma cywilną odwagę powiedzenia, że coś bylo nie tak.
Decyzja o zawieszeniu gigabata spowodowala straty w firmie, narazila go na
klopoty, których konsekwencje zapewne odczuwa do dziś.
Z tego, co opisuje gigabat wnioskuję, że kolejne jego prośby do Zespolu
Allegro są ignorowane, że nie chcecie już rozmawiać w jego sprawie. I nie
obchodzi Was wcale, że czlowiek zostal z towarem, którego nie może sprzedać,że
ma zobowiązania, których nie może dokończyć.
Próby wyjaśnień zaistnialej sytuacji kończą się fiaskiem. Przyslowiowa wojna z
wiatrakami...
Nawet od wyroku sądu można się odwolać, są okoliczności lagodzące.
Zarzekacie się, że Wasz Zespol to ludzie, a nie automaty. Bądźcie ludźmi i
odblokujcie mu konto, proszę.

P.S. nie odsylajcie mnie do formularza kontaktowego. Mam dosyć odpowiedzi
automatów.