tajemniczka

Statystyki...

Statystycznie to może to i prawda, ale dla takiego pojedynczego mnie
to sie dzieje krzywda. Bo - mam 27 lat, prawko od prawie 10 lat,
wlasny samochod od 2001, od 2002 jezdze zawodowo, od 2006
ciezarowkami, nigdy nie mialem zadnego wypadku, nigdy nie mialem
zadnych punktow karnych ani w PL ani w w UK w zyciu dostalem dwa
mandaty na laczna sume 300 zlotych... Ciekawe ile przeplacilem za
ubezpieczenie...

Statystyki to niestety nie wszystko - kiedys byl antyNobel za
badania jakichs amerykanskich uczonych, z ktorych wynikalo ze
kobiety lubiace nosic odziez w kratke rodza dzieci srednio o 20 g
ciezkie... Jakos nie chce mi sie wierzyc, ze noszenie spodni w krate
wnosi cos do przebiegu ciazy..

Albo: czy skoro w ostatnich latach w Niemczech drastycznie spada
populacja bocianow oraz znacznie spada ilosc nowonarodzonych dzieci
to z tego wynika, ze bociany przynosza dzieci? ;-)

Owszem, takiemu towarzystwu to sie statystyki moga oplacac. Ale
takiemu mi nie - jestem po prostu rypany dlatego, ze kierowcy w moim
wieku czesto powoduja wypadki. To jest po prostu zbiorowa
odpowiedzialnosc.

Gość portalu: PontonKing napisał(a):

> Wiekszosc obecnych dopatruje sie spadku zatrudnienia w USA z
> powodu slabnacego popytu wewnetrznego i ucieczki miejsc pracy
> za granice. A moze warto przyjrzec sie technologiom jakimi
> dysponuja przedsiebiorstwa amerykanskie. Przeciez rozwoj
> technologiczny tego panstwa jest tak zaawansowany , ze reszta
> swiata moze tylko z zazdroscia przygladac sie. Wydaje sie ze to
> wydajnosc pracy jest jednym z czynnikow decydujacych o wzroscie
> bezrobocia.

To jest jeden z czynnikow, ale nie najwazniejszy. Zauwaz, co ludziej konsumuja
w najwiekszuch ilosciach: zywnosci, odziez, obuwie, srodki codziennego uzycia,
plus "utilities". Zywnosc w USA jest na ogol amerykanska, ale prawie wszystko
inne, co ludzie konsumuja na co dzien jest chinskie. Podobnie jest z
elektronika. Ponadto wiele prac uslugowych tez przenosi sie do Azji. Gdyby
wiekszosc tych towarow byla produkowana w USA, wszyscy mieliby prace. Wielki
kapital zabija USA i Europe, taka jest prawda, a rzady im w tym pomagaja. W USA
niesmialo zaczyna sie ruch bojkotowania chinszczyny, organizowany glownie przez
studentow i uczniow, ale nie wiem, na ile bedzie skuteczny. Musialby stac sie
naprawde masowy.

sprzedaż odziezy używanej włoskiej i amerykańskiej
beżposredni importer odzieży włoskiej i amerykańskiej. odzież w
workach po ok 30 kg cena włoskiej odzieży 5 zł kg amerykańskiej 7 zł
kg odbiór w Toruniu przy dużych ilościach możliwość negocjacji ceny
zapraszamy do współpracy tel 667376166 (mówimy po polsku)

Rozmiarówka amerykańska dziecięca - problem :-(
Czy ktoś zna odpowiedniki amerykańskiej rozmiarówki w europejskich rozmiarach?
Dostałam odzież dla dziewczynki, ale wszystkie numery są w wersji USA.

Nie wiem teraz, co się nadaje, a co nie

Poratujcie mnie, proszę, jakimś przelicznikiem...

Bylam wczoraj w takim duzym sklepie a antykami(w Montrealu). Uwage moja zwrocila
pralka a la nasza Frania. Z wyzymaczka na korbe.Zaintrygowalo mnie to urzadzenie
i zapytalam czy ktos jeszcze to kupuje. Pani wyjasnila, ze kupuja do domkow
letniskowych. Lub garaze gdzie maja duzo bardzo brudnej odziezy. Zachwalala, ze
bardzo dobrze pierze(pewnie widziala we mnie potencjalna klientke). Ponadto
walek jest elektryczny i nie trzeba krecic korba tylko sam sie obraca. Na tym
polegala wyzszosc Frani kanadyjskiej nad polska. Poza tym gabaryty iscie
amerykanskie. Ze wzgledow sentymentalnych bylam juz bliska nabycia owego antyku,
ale w pore przypomnialam sobie misterium prania w PRL wspomniane przez Tamsin.
Dochodzilo jeszcze moczenie prania przez cala noc (wanna zajeta) a po praniu i
gotowaniu kolejne moczenie w wodzie z dodana ultramaryna. Taki niebieski
proszek, aby posciel byla bielsza. W sumie dwa dni bez wanny. Po wysuszeniu
poscieli skrapianie i naciaganie przed odwiezieniem do magla. To naciaganie
kazdej sztuki bylo najlepsze. Przypominalo konkurs przeciagania liny.

na porczy - na werandzie
poczardzowac - placic za cos
dostalem turka w szapie ( w zakladach amerykanskich polacy rozmawiaja)-
dostalem indyka w zakladzie
dzionkarnia - sklep z uzywana odzieza
plejty - tablice rejestracyjne

kiedys czekalam na rejestracje do auta i sekretarka ( polka) z biura gdzi
ekupilam samochod zadzwonila i mowi, ze juz przyszly plejty i moge odebrac, a
ja jej zlosliwie na to? a moze pani po polsku powie co mam odebrac? zamotala
sie calkowicie :))))

zosiu jest duzo takich sklepow, ale z tego co sie orientuje to raczej
niemiecka, holenderska (siec polo) teraz slyszalam ze otworzono nowy gdzies w
okolicach piano, ale sama nie bylam wiec nie wiem jakiego pochodzenia sa tam
ubranka, zawsze pozostaja male osiedlowe sklepiki, w takich mozna sie
zaprzyjaznic z pania i bedzie ci co lakomsze kaski odkladala:), aha juz wiem
gzie jest odziez brytyjska/amerykanska na osiedlu baranowka w powierzchni
wydzierzawionej od sklepu spolem, polecam sama kilka fajnych szmatek tam
kupilam, buziaki

Adidas-Salomon - niemiecki gigant znany z butów i odzieży sportowej chce
przejąć amerykański Reebok. Czy powstanie gigant, który będzie w stanie
zagrozić Nike? Inwestorzy są sceptyczni.
Tia a ty to się odrazu z ciupagą i w kierbcach urodziłaś a zamiast pepowiny
liną wspinaczkową byłaś opasana.
Pyta kto nie wie, ten co wie odpowiada, a ten co wydaje mu się ze wie to się
puszy i bzdury pisze.
KA

Kolejny złamany Żyd - kolejny sprawiedliwy
Amerykańska Żydówka Jennifer Loewenstein wypłakuje się w rękaw arabskim
propagandzistom i ubolewa nad izraelskim terrorem. Z dedykacją dla
rowerzystki, krystka et consortes ;)

Czytając ten tekst odniosłem nieprzeparte wrażenie, że ta osóbka bardziej boi
się wybuchów, odłamków, zniszczeń materialnych i chaosu, niż realnych i
długookresowycn następstw konfliktów zbrojnych.

* * *

- Czego byłaś świadkiem w Dżeninie?

- Dotarłam do obozu uchodźców w Dżeninie nazajutrz po wycofaniu się
Izraelczyków i spędziłam tam dwa dni i noc. To było tak, jak wizyta w jednym z
najniższych kręgów piekła Dantego i wiele z tego, co widziałam, nie daje się
opisać. Znikła cała dzielnica i nie można było odróżnić, gdzie przebiegały
ulice, a gdzie stały domy. Chodzi nie tylko o zniszczenie wielkiej części
obozu – gdy odwiedza się jakiekolwiek miasto czy osiedle palestyńskie,
człowiek staje oko w oko z wprost niewiarygodnymi zniszczeniami. Rafah, Chan
Junus, Ram Allah, Betlejem, Hebron, Nablus, miasto Gaza... Ta lista nie ma
końca, toteż gdy oglądam swoje zdjęcia stamtąd, czasami trudno mi jest
przypomnieć sobie, o jakie miejsce chodzi. Po pewnym czasie rozwalone
buldożerami, zbombardowane, pokryte kulami i wysadzone w powietrze domy i
budynki stają się do siebie podobne. Jednak w Dżeninie zniszczenia osiągnęły
poziom bez precedensu. Idziesz po z ziemi i okazuje się, że ziemia to dach
trzypiętrowego domu, którego resztę tak zrównano z ziemią, że nic nie
sugeruje, iż to kiedyś był budynek, dopóki nie zaczynają się wykopki i w
głębokich dziurach nie pokazują się przedmiot życia codziennego – materace,
odzież, rozbite meble, sprzęt kuchenny, książki i niemożliwe do rozpoznania
przedmioty, które stanowiły wyposażenie czyjegoś salonu. Ilekroć wspominam ten
potworny okres, raz po raz wstrząsa mną ogrom zbrodni, a wtedy bardziej niż
kiedykolwiek uświadamiam sobie jeszcze większą zbrodnię – zbrodnię popełnioną
przez Izraelczyków razem z USA i ONZ, która polega na wykreśleniu z historii
tego, co się stało w Dżeninie.

źródło: tiny.pl/7mzz

Nehemiasz
plsocpolityka.blog.onet.pl

Chiny i cała reszta
Nie da się nie kupować chińskich produktów. Nawet ksiażeczki dla dzieci drukuje
się ostatnio w Chinach, nie wspominając, jak trudno kupić zabawkę, której nie
dotknęła ręka jakiegoś Chińczyka. Większość towarów dostępnych na rynku ma
większy lub mniejszy związek z Chinami. Ostatnio dostępny w sprzedaży czosnek,
pochodzi z Chin, a na miodzie sygnowanym przez "Bartnika Sądeckiego" możecie
przeczytać, że pochodzi z krajów UE oraz spoza krajów UE, czyli pewnie z Chin.
Nie mam wpływu na tendencję do obniżania kosztów produkcji przez wszystkich,
nawet europejskich producentów.
Wmawia się konsumentom, że powinni kupować nowe ubrania, buty, rowery, bo nowe
są lepsze ( nie zawsze, a nawet trzymając się tematyki rowerowej, części
wyprodukowane przed 2000r wytrzymują w super stanie dwukrotnie dłużej niż te
późniejsze)motywując do kupna niską ceną. Niska cena, to albo niska jakość,
albo niska płaca robotnika. Oba rozwiązania mi nie odpowiadają. Ograniczam więć
konsumpcję do minimum, by nie nakręcać idącej w złym kierunku koniunktury.
Nie podoba mi się, że książki są takie drogie. Nie podoba mi się, że nie ma
wydań broszurowych, chyba że romansów i kryminałów. Nie podoba mi się, że w
większości miast Polski grywa się w kinach tylko dęte amerykańskie przeboje, bo
dystrybutor dostarcza prócz wielu kopii, całą marktetingowo-reklamową
strategię, za którą płaci. Nie podoba mi się fałszowanie kultury przez
strategie reklamowe wielkich koncernów filmowych i wydawniczych. Na rynku
egzystują jedynie te tytuły, na które położono nacisk. Nie podoba mi się praca
mediów, które za pieniądze z reklam wypisują Bóg wie co o "Gwiezdnych
Wojnach", "Władcy Pierścieni", czy innych shit-filmach. Nie podoba mi się, że
przeciętny czytelnik, widz filmowy, konsument, ma zafałszowany obraz
rzeczywistości, bo otaczają go zewsząd reklamy produktów wielkich koncernów.
O prawdziwych filmach, w których twórcy postawili sobie wyższe cele od nabicia
kasy producentowi, niewiele wiedzą mieszkańcy Tarnowa, Łomży, Rzeszowa.
Niewielu mieszkańców tych miast kupi dobrą książkę, bo takowe trafiają do
tamtejszych księgarń w ilościach śladowych a i tak nikogo na nie nie stać. Bo
ci, którzy mają do wydania kasę, książek najczęściej nie czytają. Itd.
Co mogę zrobić, żeby było lepiej?
Ubieram się od lat w sklepach z używaną odzieżą.